Blog > Komentarze do wpisu

Klub 52 #1: Polonia Warszawa

Czym jest “Klub 52”? To swoiste wyzwanie dla bywalców piłkarskich pojedynków, polegające na próbie odwiedzin meczów wszystkich polskich drużyn uczestniczących w centralnych rozgrywkach (czyli w Ekstraklasie oraz I i II lidze). Wzorowany jest na legendarnym angielskim “The Ninety-Two Club”, a (dość sztywne) zasady polskiej wersji określił ostatnio na swoim blogu “My Match Days” kol. Benio i na http://mymatchdays.blog.pl/klub-52/ zainteresowanych odsyłam po szczegóły.

Choć wyzwanie jest nieograniczone czasowo (próba może trwać i kilkadziesiąt lat:)), sam nie mam ambicji wypełnienia jego wymogów. Z kilku względów - nie mam duszy groundhoppera, zdecydowanie wolę pójść po raz 100 na mecz bliskiej mi drużyny niż odwiedzić stadion klubu mi obcego czy też wręcz takiego, za którym nie przepadam. Nie ograniczam się też tylko do wspomnianych centralnych rozgrywek - a nawet często mecze z lig niższych są mi bliższe od oglądania zmanierowanych piłkarzy “wysokoligowych”. Tak np. w sezonie 2016/2017 bardzo nastawiam się na spotkania rozgrywane akurat w reformowanej III lidze (grupa I - połączona mazowiecko-łódzko-podlasko-warmińsko-mazurska) i to zapewne stadiony III-ligowe będą przeze mnie odwiedzane w najbliższym czasie najczęściej.  A i po prostu - zobowiązania względem rodziny i pracy nie dają szans na tego typu piłkarskie podróże po całym kraju.

Tym niemniej - pomysł jest doskonały i jak już będę na emeryturze i będę miał dużo czasu i pieniędzy ;-) kto wie, czy wyzwania na poważnie nie podejmę.

Ale skoro kol. Benio rozpoczął swoje relacje od wizyty na Legii Warszawa, na szybko odpowiadam opisem meczu i stadionu jej lokalnego rywala :). Poniżej próba relacji zgodnej z wymogami “Klubu 52” (piszę to na wstępie trochę gwoli samousprawiedliwienia, bo normalnie sam z siebie nigdy nie pisałbym o serwowanych na stadionie kiełbaskach ;-)).

dscf5193_mecz1

Polonia Warszawa - Polonia Bytom 0:3
Bramki: Arkadiusz Kowalczyk (47 i 53. min.), Piotr Ceglarz (94. min.)
31.07.2016, godz. 19:00, stadion Polonii Warszawa, ul. Konwiktorska 6
mecz 1. kolejki II ligi
widzów: ok. 1800 (w tym kilkudziesięciu kibiców gości)
cena biletu: 30 zł
dodatkowe koszty: program 5 zł, kiełbaska z grilla 10 zł

W pierwszym meczu po awansie do II ligi Polonii Warszawa przyszło zmierzyć z równie utytułowanym (także dwukrotne mistrzostwo Polski!) przeciwnikiem - imienniczką z Bytomia. Z klubem, z którym przecież jeszcze niedawno spotykała się niejednokrotnie - jak można się było dowiedzieć z meczowego programu, obie drużyny spotykały się dotąd 12 razy w I lidze, 4 razy w II lidze i 2 razy w Pucharze Polski. Tak się potoczyły ich losy, że teraz przyszło im grać na trzecim poziomie rozgrywek.

bilety_stare

kilka biletów z dawnych meczów Polonii Warszawa z Polonią Bytom

Debiut - po trzyletniej przerwie - w centralnych rozgrywkach dla Dumy Stolicy był bolesny. Bowiem o ile pierwsza połowa była wyrównana (nawet z lekką przewagą gospodarzy), o tyle druga nie pozostawiła już żadnych złudzeń, kto w tym meczu zasłużył na zwycięstwo. Z szatni stołeczna Polonia wyszła rozkojarzona i chyba tylko tym można wyjaśnić koszmarny błąd obrony w 47 minucie spotkania, dzięki któremu zawodnik z Bytomia wyszedł na czystą pozycję z bramkarzem, zamienioną na bramkę bez najmniejszego problemu. Kiks może się zdarzyć każdemu, ale żeby powtórzyć praktycznie to samo ledwie 5 minut później i znowu dopuścić Arkadiusza Kowalczyka sam na sam z bramkarzem? Takie błędy nie powinny się przytrafiać w takiej liczbie nie tylko na tym poziomie rozgrywek - rzadko widzimy je nawet na meczach juniorów!

dscf5226_mecz

Szybko stracone bramki podcięły skrzydła warszawiakom, którzy nie byli w stanie się podnieść i do końca meczu grali nerwowo, chaotycznie, w zasadzie nie zagrażając bramce gości. Ci dobili gospodarzy już w doliczonym czasie gry po… tak, tak, po błędzie obrony.

dscf5233_brama3

O ile piłkarze Polonii Warszawa zawiedli, o tyle bardzo dobrze spisali się ich kibice. Doping nieprzerwany przez cały mecz - także w 2. połowie, gdy wynik był już bardzo niekorzystny. Największe wrażenie zrobiła jednak oprawa upamiętniająca rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Przez całą pierwszą połowę na trybunie Kamiennej wisiał transparent “Pamiętaj o bohaterach, bo dzięki nim jesteś tu i teraz”, po czym dokładnie o godz. 19:44 zaprezentowano oprawę  z wykorzystaniem syreny alarmowej, petard i świec dymnych. Co trzeba docenić, podczas jej prezentacji nie było tym razem przypomnień ze strony spikera o zakazie używania środków pirotechnicznych. Dobrze też, że organizatorzy oprawy uprzedzili o planie jej zaprezentowania w ostatniej minucie pierwszej połowy, dzięki czemu niewiele osób w tym czasie udało się do stoisk z jedzeniem (co niestety na K6 jest częste podczas innych meczów - już kilka minut przed gwizdkiem część publiczności zajmuje miejsce w kolejce po kiełbaskę).

dscf5217_OPRAWA

Także kibicie gości, którzy stawili się na stadionie (spóźnieni o ok. 20-30 minut - słuchając ich pierwszych przyśpiewek można było domyśleć się, co było tego przyczyną) uczcili pamięć Powstania, prezentując okolicznościowy transparent.

DSCF5197__polonia_bytom_oprawa

Co ciekawe doping z ich strony był najdonoślejszy do momentu osiągnięcia przez bytomian dwubramkowej przewagi, po czym w końcówce meczu zdecydowanie osłabł. Po ostatnim gwizdku jednak podziękowali piłkarzom za chyba trochę niespodziewane zwycięstwo (a przynajmniej w niespodziewanym wymiarzy). Podobnie zresztą kibice Polonii Warszawa - mimo przegranej uhonorowali zawodników brawami i podziękowaniami za walkę. I bardzo słusznie - w końcu to pierwsze potknięcie, które można jeszcze odrobić.

Pomiędzy kibicami obu drużyn obyło się bez jakichkolwiek napięć, obie strony doceniły oprawę przeciwników, każda strona zajęta była dopingiem dla swojej drużyny.

dscf5243_pomeczu

Teraz o otoczce spotkania. Ceny biletów na mecze Polonii po awansie wzrosły. W tej chwili normalny bilet na trybunę główną to aż 30 zł (bardzo dużo jak na ten poziom rozgrywek), ulgowy 20 zł. Można kupić bilet dokładnie o połowę tańszy na trybunę kamienną, jednak trybuna ta ma swoją specyfikę - od osób na niej będących oczekuje się zaangażowania w doping. Jeśli więc wolisz mecz obejrzeć w spokoju, wybierasz trybunę główną - klimatyczny sektor A lub (zwykle zdecydowanie luźniejszy) sektor C.

Każdemu meczowi towarzyszy solidnie przygotowany 16-stronicowy program za 5 zł. Warto go kupić ze względu na materiały niedostępne gdziekolwiek indziej. Przykładowo w programie z meczu z Polonią Bytom mamy m.in. - prócz standardowego wstępu prezesa Polonii Jerzego Engela i informacjach o przeciwniku - prezentację nowych piłkarzy, rozmowy z napastnikiem Fabianem Pawelą i honorowym prezesem Polonii Jerzym Piekarzewskim oraz artykuł Historyków Dumy Stolicy o meczu obu Polonii w 1957 r. Z okazji jubileuszu 50-lecia pracy w sporcie Wacława Kuchara.

Jeśli ktoś potrzebuje więcej pamiątek z wizyty na Konwiktorskiej, na każdym meczu rozstawione jest bogate stoisko z szalikami, odznakami, proporczykami i publikacjami nt. Polonii. Warto do niego zaglądać regularnie - co jakiś czas pojawiają się nie tylko nowości, ale także różne stare pozycje, czasami nigdzie już niedostępne a skądś zdobywane przez osoby stoisko prowadzące (na ostatnim meczu np. było kilka egzemplarzy trudno dostępnej książki z tekstem sztuki Domana Nowakowskiego “Czarne serca”).

Catering - skromny, ale przyzwoity :). Choć dwa stoiska z kiełbaskami z grilla to zdecydowanie za mało jak na taką liczbę kibiców z trybuny głównej (stąd też wspominany wcześniej proceder wychodzenia przed gwizdkiem na przerwę żeby nie stać w długiej kolejce). Niestety - prawie każdą obecność kibiców gości policja traktuje jako pretekst do nadania spotkaniu statusu meczu podwyższonego ryzyka, przez co nie można na stadionie sprzedawać alkoholu. Tak też było podczas meczu z Polonią Bytom.

Stadion Polonii zlokalizowany jest w centrum miasta, blisko Nowego Miasta. Dojazd bardzo dogodny z każdej części stolicy - czy to autobusami, czy to tramwajami, czy to w końcu metrem (i 500-metrowy spacerek od stacji Warszawa Gdańska). Nie polecam dojazdu samochodem - w dniu meczu zaparkować blisko stadionu nie jest łatwo, raczej trzeba nastawić się na szukanie miejsca w okolicznych uliczkach.

Na Konwiktorską warto wybrać się także po to, żeby zobaczyć stadion w zdecydowanie starym stylu, różniący się od nowoczesnych, często nijakich obiektów. Ma to swoje mankamenty (toalety!), ale ma też niezaprzeczalny urok. Zarządzająca obecnie seniorską piłką na Polonii spółka ma konkretne plany przebudowy stadionu - czy też raczej totalnej zmiany jego charakteru i zamiany go w obiekt właśnie nowoczesny, z jednoczesną zmianą charakteru otoczenia na komercyjno-biurowe. Nie ukrywam, że mi osobiście bliższa byłaby opcja zdecydowanie skromniejsza - przebudowa obecnego stadionu, dobudowanie trybun za bramkami, może przebudowa trybuny kamiennej. Ale mam świadomość, że czasu się nie zatrzyma i na kameralne, “oldschoolowe” stadiony w dzisiejszej piłce nie ma już miejsca.

Tyle w pierwszej relacji w ramach “Klubu 52”. Czy i kiedy będą następne? Któż to wie :)

poniedziałek, 01 sierpnia 2016, dada6

Polecane wpisy

Futbolowe Zapiski na facebooku: facebook.com/futbolowezapiski
obserwuj autora na Twitterze: https://twitter.com/dada_6